GABINET SEKSUOLOGII I PSYCHOTERAPII

WARSZAWA                                        www.twojterapeuta.pl

Michał Sawicki - ZnanyLekarz.pl

     Tekst ten przeznaczony jest dla osób pełnoletnich.

Chociaż nie zgadzam się z powyższym zdaniem, zamieściłem je, by nie urazić niczyich przekonań. Nie oszukujmy się. Osoby poniżej 18go roku życia też TO robią! A jak dobrze wiemy – rzetelna edukacja seksualna powinna wyprzedzać potrzeby dzieci i młodzieży.

     Od dłuższego czasu pewien temat chodzi mi po głowie. Bez zbędnego wstępu zdradzę, że mówić będę o dzisiaj zakażeniach (innymi niż HIV) infekcjami przenoszonymi droga płciową (ang. sexually transmitted diseases - STD; sexually transmitted infections – STI). Brzmi skomplikowanie i lekko strasznie? Nazwa jak każda inna. Trzeba się z nią oswoić.  STI są powszechne i mogą spotkać każdą osobę uprawiającą seks. Problem w tym, że za mało się o nich mówi. Taka jest  moja opinia. Prowadząc szkolenia z zakresu bezpieczniejszych zachowań staram się zawsze porozmawiać o zamiecionej pod dywan kile czy rzeżączce. Okazuje się, że podejście do tych bakterii jest bardzo… delikatnie mówiąc – dziwne. Z jednej strony wiemy o ich istnieniu (mniej lub więcej), z drugiej uważamy, że nas nie dotyczą. Za wyłączne zagrożenia płynące z erotycznych uniesień postrzegamy niechcianą ciążę i „przerażający” HIV. Chociaż o tym drugim tez zazwyczaj nie chcemy myśleć. 

     Wydaje mi się, że problem ten jest szczególnie ważny latem. Czemu ta pora roku ma wpływ na rozprzestrzeniania się wspomnianych wirusów i bakterii? Wakacyjne miłości, alkohol i beztroska nie pomagają w zabezpieczaniu się. Często trudno nam dopuścić do siebie świadomość, że tak wspaniałe (mam nadzieje) doznania cielesne mogą mieć później przykre konsekwencje. CO WAŻNE – Nie chcę nikomu tej „magii” zabierać. Seks jest dla ludzi! Zgodnie z filozofią redukcji szkód – nie oceniam żadnych (zgodnych z prawem) form zaspokajania swoich potrzeb. Chcę jedynie pokazać, jak robić to bezpieczniej. By wspomnianych szkód było jak najmniej.

     Zacznijmy od tych infekcji przed którymi chroni nas prezerwatywa – dobrze założona (wg. instrukcji), dobrana rozmiarem oraz grubością (!), odpowiednio wcześniej przechowywana (nie w portfelu czy tylnej kieszeni spodni) z aktualną datą ważności, nieprzerwaną wcześniej strukturą oraz znaczkiem jakości CE. Sporo informacji, ale chyba warto wiedzieć, czy to co zakładamy będzie skuteczne, czy nie.

KIŁA  – na biologii w szkole podstawowej nazywano ją z łaciny „syfilisem”. Źródła infekcji mogą znajdować się w okolicach narządów płciowych, odbytu lub gardła – dlatego warto pamiętać o zabezpieczeniu podczas każdego rodzaju seksu. Przez kilka lat od zakażenia możemy nie mieć żadnych objawów, co nie oznacza, ze bakteria nie zadomowiła się w naszym organizmie.

RZERZĄCZKA – mylona często z zapaleniem cewki moczowej. Na szczęście (!) w wielu przypadkach zakażenia odczuwamy ból i z powodu tego dyskomfortu udamy się po pomoc do lekarza. Drogi zakażenia podobne są jak w przypadku kiły. Leczenie jest niezwykle proste i polega przeważnie na podaniu opisanej w 1897 roku penicyliny lub podobnych antybiotyków domięśniowo.

WIRUSOWE ZAPALENIE WĄTROBY – kiedyś bardzo popularny był wirus typu A – tak zwana „żółtaczka pokarmowa” – to najmniejsze zmartwienie, bo zwykle pomaga dieta i odpoczynek (niekiedy w szpitalu). Typ B i C wirusa są groźniejsze i niestety bardziej żywotne od HIV, co znaczy również to, że łatwiej się nimi zakazić. Leczenie jest trudne i przewlekłe.

     Poniżej przedstawię Wam te, które można najczęściej "złapać". Nie bójcie się czytać do końca. Poszerzenie wiedzy może wam jedynie pomóc. 

WIRUS OPRYSZCZKI – podzielony na dwa podtypy: HSV-1 dotyka okolic twarzy (tzw. „zimno”), HSV-2 atakuje okolice narządów płciowych. Niestety prezerwatywa nie chroni w 100% przed infekcją, ponieważ swą powierzchnią może nie obejmować wszystkich miejsc zakażonych.

INFEKCJE SKÓRNE – zaliczane do wenerycznych, chociaż można się ich nabawić oczywiście również w kontaktach pozaseksualnych. Chciałbym tu przywołać wszystkim znane (przynajmniej z nazwy) wszy łonowe oraz świerzb. Te pierwsze są mniej problematyczne, jednak w aptekach praktycznie nie ma środków je zwalczających. Farmaceutycznie ogarniamy tylko wszy atakujące głowę, zapominając o włosach na reszcie ciała. Na świerzb najbardziej skuteczne są środki na receptę, a leczenie obejmuje również gruntowne pranie odzieży, pościeli i ręczników (w wysokich temperaturach!).

     Oczywiście istnieje wiele innych infekcji mogących przenosić się drogą płciową, a te powyżej wspomniane nie zostały opisane szczegółowo. Dokładnych informacji należy szukać u edukatorów HIV/AIDS, STI, lekarzy ginekologów, zakaźników, wenerologów czy seksuologów. Polecam również ulotki produkowane przez organizacje pozarządowe lub agendę SMZ – Krajowe Centrum as. AIDS.

     Na koniec zależy mi na tym, byś dobrze zrozumiał/zrozumiała moją motywację do dzielenia się powyższymi informacjami. Tekst ten nie miał za zadanie obrzydzić doznania cielesne. Chciałem tylko zachęcić do rozwagi, zabezpieczania się, testowania (!) i przede wszystkim rozmowy. Rozmowy o tym, co dotyczy większości z nas, a często podciągane jest niestety do moich „ulubionych” tematów TABU. Wracając jednak to tytułu – oczywiście to był tylko pretekst do tego, żeby zadbać o zdrowie. Chętniej nawiązujemy kontakty (w tym seksualne) w okresie wakacji. Mam nadzieje, ze zostaną z nich tylko pozytywne wspomnienia!

 

#twojterapeuta

STI - infekcje przenoszone drogą płciową
...nie tylko podczas wakacji

13 lipca 2019
15 lipca 2019
Prezerwatywa” (ang. Condom) to jedno z najważniejszych i najczęściej używanych słów w edukacji seksualnej. Kiedyś wytwarzana z Jelit pochodzenia zwierzęcego – dziś (dużo bezpieczniej!) przeważnie z lateksu. Co mnie cieszy,
14 lipca 2019
Z kim najlepiej się skontaktować, by uzyskać wsparcie? Pójście do odpowiedniego specjalisty pomoże nam zminimalizować stres, zaoszczędzić czas i niekiedy pieniądze. Zdrowie psychiczne jest tak samo ważne, jak kwestie somatyczne.
14 lipca 2019
„Dzisiaj postaram się nie rozpisywać i zwięźle przekazać moje myśli”... Od takiego zdania chciałem zacząć i nawet zacząłem ten tekst. Tylko po co? Zacząłem się zastanawiać, czemu niby mam streszczać

TWÓJTERAPEUTA BLOG

Media Społecznościowe

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave

Kontakt

Warszawa, Świętokrzyska 16

693 787 011

kontakt@twojterapeuta.pl

 

 

 

 

MICHAŁ SAWICKI

Gabinet seksuologii i psychoterapii

Ochrona Danych    |    Kontrakt terapeutyczny